Zapraszam do lektury cotygodniowego mojego komentarza. Szczyt szczytem i już po szczycie. Oczekiwania ekonomistów, analityków i inwestorów z pewnością były znacznie większe. Nadal bowiem nie przedstawiono planu wyjścia z obecnych problemów, a bardziej skoncentrowano się na działaniach reformujących istniejący stan strefy euro. Jednak kłopoty same nie znikną, a zapowiadane reformy wymagają czasu, którego tak prawdę powiedziawszy nie ma. Nic więc dziwnego, że rynki na początku zareagowały spadkami, jednak w miarę upływu czasu sytuacja powróciła do normy. Ceny kruszców nadal pozostają stabilne i nie zmienił tego również ostatni szczyt UE.
Z oceną wyników ostatniego szczytu przywódców Unii Europejskiej należy jednak poczekać na dalszy rozwój wypadków. Z pewnością dał on sygnał, że Unia dojrzała do zmian, ale na ile te zmiany będą korzystne, przekonamy się za jakiś czas. Niewątpliwie wydarzeniem dwudniowego zgromadzenia była postawa Wielkiej Brytanii, która jako jedyna zawetowała zaproponowane przez kanclerz Merkel zmiany do traktatu unijnego. W związku z tym, zamysł dyscyplinowania finansów publicznych państw członkowskich będzie uregulowany nie traktatem lecz za pośrednictwem umów międzyrządowych. Faktycznie może i to było potrzebne, ponieważ kryteria z Maastricht były nagminnie łamane praktycznie przez wszystkie kraje członkowskie, co również w znacznej mierze przyczyniło się do eskalacji obecnych problemów finansowych. Jednak w obecnym stanie rzeczy państwom europejskim potrzeba czegoś więcej niż tylko prawnych uregulowań czy traktatów. W zasadzie szczyt nie dał najważniejszej odpowiedzi, jak i czym ratować strefę euro. Wprawdzie zapowiedziano zasilenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego kwotą 200 miliardów euro, ale to kropla w morzu potrzeb, bo jak się ocenia do ratowania strefy euro potrzeba co najmniej 2 bilionów euro. Politycy są z siebie zadowoleni, a patrząc na reakcję, rynki w sumie przewidziały taki rozwój wypadków. Giełdy zachowały się w miarę spokojnie a ceny surowców, w tym metali szlachetnych, praktycznie nie zareagowały na rezultaty właśnie zakończonego szczytu.
Jak już wspomniałem, ubiegły tydzień na rynku metali szlachetnych minął dość spokojnie. Ostatni szczyt nie przyniósł jakiejś radykalnej zmiany nastrojów i dlatego ceny kruszców pozostały w miarę stabilne. W mijającym tygodniu oprócz wspomnianego zgromadzenia na uwagę zasługują jeszcze działania Europejskiego Banku Centralnego. W czwartek EBC kolejny raz z rzędu obniżył stopę procentową o 25 pb. Ponadto szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi poinformował o zdecydowanym wydłużeniu terminów na jakie będą pożyczane pieniądze bankom komercyjnym. Tym samym EBC wykazał większe zainteresowanie ratowaniem banków niż troskę o stan europejskiej waluty. Ta zmiana stanowiska wszystkich zaskakuje, ponieważ jeszcze do niedawna działania najważniejszej instytucji finansowej były podporządkowane ochronie europejskiej gospodarki przed dalszym wzrostem inflacji. W konsekwencji niższego oprocentowania zapewne zmniejszy się atrakcyjność lokat bankowych i obligacji, a groźba wzrostu poziomu inflacji powinna zachęcić do inwestowania środków w złoto i inne metale szlachetne. Czy jednak do tego dojdzie, o tym przekonamy się już wkrótce.
Mijający tydzień złoto zakończyło notowania na poziomie 1711,4 $/oz, a srebro z ceną 32,19 $/oz. Kurs wyżej wymienionych kruszców wyrażony w rodzimej walucie wyniósł odpowiednio: 5777,6 zł/oz i 108,55 zł/oz.

W ciągu ostatniego roku złoto podrożało o 23,4 %, a srebro zaledwie o 12,1 %. Trochę lepiej było w notowaniach wyrażonych w złotówkach. W tym przypadku złoto podrożało o 36,3 %, a srebro o 23,6 %. Jak więc widać to bardziej opłacało się zainwestować w kruszce w złotówkach niż w dolarach. Zysk w takim przypadku byłby wyższy o około 12 %. Oczywiście na taki wynik w znacznej mierze miało wpływ osłabienie się naszej waluty.
Przyglądając się wyżej zamieszczonemu wykresowi z łatwością zauważymy, że dla kruszców najgorszym okresem był wrzesień. W tym miesiącu zarówno ceny złota jak i srebra mocno spadły (średnio o około 29%), i od tego czasu stosunkowo niewiele wzrosły. W przypadku srebra w tym roku mieliśmy do czynienia z jeszcze gorszym okresem, który rozpoczął się na przełomie kwietnia i maja. W ciągu zaledwie 2 tygodni cena tego metalu obniżyła się o ponad 45 %. W obydwu przypadkach powodem spadków było wycofanie się z rynku kapitału spekulacyjnego i krótkoterminowego.
Mimo tych zawirowań zainteresowanie kruszcami nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, czego najlepszym przykładem mogą być fundusze typu ETF, których stan posiadania fizycznego złota na początku grudnia osiągnął rekordowy poziom 2 356,7 tony.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury kolejnych komentarzy.
Lynx
Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.
Zgodnie z obowiązującym prawem, kopiowanie i rozpowszechnianie niniejszego tekstu lub jego części jest możliwe tylko za zgodą autora niniejszego artykułu.


