Witam i zapraszam do lektury kolejnego mojego komentarza. Minęły dwa tygodnie, w czasie których na arenie ponownie pojawiły się agencje ratingowe. Jednak na obniżki ratingów państw europejskich rynki zareagowały nad wyraz spokojnie, a giełdy odnotowały wzrosty. W tym czasie na rynkach metali szlachetnych również była kontynuowana dobra passa zapoczątkowana na przełomie 2011 i 2012 roku.
Kiedy wydawało się, że na europejskim rynku długu doszło do pewnego uspokojenia, w piątek nomen omen 13 stycznia późnym wieczorem podano informację, która zaburzyła dobre nastroje na świecie. Agencja ratingowa Standard and Poor's – ta sama, która w ubiegłym roku obniżyła o jeden stopień wiarygodność kredytową Stanów Zjednoczonych do poziomu AA+ – zdecydowała się na kolejny wymowny i drastyczny krok. Najpierw pojawiła się pogłoska, a później oficjalne potwierdzenie o obniżce ratingów aż dziewięciu państw ze starego kontynentu. Najbardziej znaczącym i istotnym jest utrata przez Francję najwyższego poziomu AAA. To może dość znacznie skomplikować sytuację i utrudnić wyjście z kłopotów strefie euro. Francja stanowi bardzo istotny filar Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej oraz przyjętych w Unii rozwiązań wychodzenia z kryzysu, a obniżenie jej wiarygodności kredytowej może dość poważnie temu zaszkodzić. Z tego też powodu agencje ratingowe ponownie znalazły się pod silnym ostrzałem polityków, którzy krytykują agencje za dotychczasowe swoje postępowanie. Niemniej rynki finansowe przyjęły tę informację nad wyraz spokojnie. Po niezbyt długiej oraz silnej reakcji szybko nastąpiło uspokojenie i giełdy kontynuowały wcześniej zapoczątkowane wzrosty. Okazało się, że rynki spodziewały się takiego rozwoju sytuacji, a zdaniem wielu analityków decyzja agencji miała już swoje odzwierciedlenie w aktualnych cenach. Zapewne efekty ostatniego działania Standard and Poor's złagodziła decyzja pozostałych dwóch agencji ratingowych, które utrzymały ocenę potrójnego A dla Francji.
Kiedy ukazał się poprzedni mój komentarz złoto było wyceniane na 1617,55 $/oz, a srebro na 28,75 $/oz. W ciągu 10 sesji obydwa kruszce kontynuowały dobrą passę, która została zapoczątkowana na przełomie 2011 i 2012 roku. Również ostatnia decyzja agencji ratingowej Standard and Poor's nie okazała się przeszkodą w dalszym wzroście cen metali szlachetnych. Oprócz tego kruszcom sprzyjała także aktualna sytuacja na rynkach walutowych. W ostatnim tygodniu doszło do wyraźnego umocnienia się euro i osłabienia amerykańskiej waluty, co w oczywisty sposób korzystnie wpłynęło na wycenę surowców oraz metali szlachetnych. Ostatni tydzień notowania złota zakończyły na poziomie 1666,58 $/oz, a srebra z ceną 32,16 $/oz. Tak więc w ciągu dwóch tygodni złoto podrożało o prawie 50 dolarów na uncji i w sumie zyskało na wartości około 3,5 %. Znacznie lepiej tym razem zachowywało się srebro, które w tym samym czasie podrożało aż o 11,4 %. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na bardzo wyraźny ruch wzrostowy jaki miał miejsce w ostatni piątek. Tylko w tym dniu cena srebra wzrosła o ponad 1,5 dolara za uncję (wzrost o ponad 5 %).
Znacznie gorzej wygląda wycena złota i srebra w rodzimej walucie. Za sprawą umacniającego się złotego, notowania kruszców już nie były tak dobre jak w przypadku amerykańskiego dolara. W ciągu dwóch tygodni złoto potaniało z 5716,1 zł/oz do poziomu 5552,5 zł/oz (spadek o około 2,4 %). Również i w tym przypadku znacznie lepiej zachowało się srebro, którego cena urosła do 105,29 zł/oz (wzrost o 3,4 %). Jednak tak pozytywne zakończenie omawianego okresu metal ten zawdzięcza silnym wzrostom mającym miejsce w drugiej połowie piątkowych notowań.
W zasadzie dzisiejszy komentarz mógłbym na tym zakończyć. Postanowiłem jednak jeszcze wspomnieć o sygnałach płynących z analizy technicznej, której wcześniejsze wskazania okazały się bardzo pomocne w ocenie sytuacji. Otóż, jeszcze nie tak dawno część analityków widziała zakończenie hossy i odwrócenie trendu na złocie. W grudniu 2011 roku doszło do przebicia od góry 200-sesyjnej średniej kroczącej (czerwone kółko na wykresie) i sygnał ten mógł świadczyć o takim scenariuszu. Przez ostatnie kilka lat nie mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją i to niejako utwierdzało o możliwości wystąpienia zmiany trendu. Minęło kilka tygodni i notowania złota na powrót przebiły, tym razem od dołu, 200-sesyjną średnią kroczącą (niebieskie kółko na wykresie). Musimy jednak poczekać z osądem powyższych sygnałów, ponieważ wykres złota nadal znajduje się w pobliżu tej średniej i w każdej chwili może jeszcze zawrócić z obecnie obranego kierunku.
Wreszcie na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną dość istotną informację. Przyglądając się wyżej zamieszczonemu wykresowi złota, możemy zauważyć możliwość utworzenia formacji „odwróconej głowy i ramion” (ORGR). Z wykresu wynikałoby, że już zostało wyrysowane lewe ramię (oznaczone literą R na wykresie) i w obecnej chwili jesteśmy w trakcie kształtowania głowy (oznaczone literą G na wykresie). Do utworzenia pełnej struktury ORGR pozostało jeszcze dokończenie głowy i wyrysowanie prawego ramienia. Jeżeli ta formacja zostanie zrealizowana, to powinna ona pozwolić wynieść kurs złota powyżej dotychczasowego rekordu cenowego – 1921 $/oz. Czas pokaże czy i tym razem sygnały analizy technicznej znajdą zastosowanie, a ceny żółtego kruszcu przebiją magiczną barierę 2000 dolarów za uncję.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury kolejnych komentarzy.
Lynx
Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.
Zgodnie z obowiązującym prawem, kopiowanie i rozpowszechnianie niniejszego tekstu lub jego części jest możliwe tylko za zgodą autora niniejszego artykułu.


