Witam i tradycyjnie zapraszam do zapoznania się z kolejnym komentarzem o aktualnej sytuacji na rynkach. W sumie mijający tydzień nie przyniósł jakiś zaskakujących i przełomowych rozstrzygnięć. Wprawdzie w poniedziałek zakończył się kolejny szczyt szefów Unii Europejskiej, ale już tradycyjnie nie wniósł on niczego nowego. Również na rynku metali szlachetnych ten tydzień zakończył się neutralnie.
Jak już wcześniej wspominałem, obecnie rynki finansowe są bardzo wrażliwe na informacje napływające z gospodarki i sfery politycznej. Każda nowa wiadomość może zarówno spowodować wzrosty jak i spadki. Duża zmienność nastrojów od dłuższego czasu prześladuje inwestorów, a analityków doprowadza do „szewskiej pasji”.
Bez większych efektów zakończył się kolejny szczyt szefów Unii Europejskiej. Oczywiście można mówić o różnych aspektach tego spotkania, ale dla rynków nie miał on jakiegoś większego znaczenia, co zresztą potwierdziły niemal wszystkie parkiety ze Stanów Zjednoczonych i Starego Kontynentu. Jak się okazuje rynki są już niejako przyzwyczajone do podobnej sytuacji i tym razem obyło się bez jakiejkolwiek reakcji. Wcześniej zapoczątkowane wzrosty nie zakończyły się, a nawet były dalej kontynuowane.
Z dużym niepokojem przyjęto dramatyczny wzrost oprocentowania 10-letnich obligacji Portugalii, które w ciągu zaledwie dwóch tygodni zwiększyło się z poziomu 12,2 % do ponad 17 %. Po Grecji, to kolejny kraj, który sygnalizuje coraz większe problemy ze spłatą swoich zobowiązań. Tak drastyczny skok rentowności obligacji i ucieczka kapitału grozi niewypłacalnością kolejnej gospodarki wchodzącej w skład strefy euro.
Koniec tygodnia, za sprawą informacji ze Stanów Zjednoczonych, wniósł na rynki nową porcję optymizmu. Po wtorkowych słabych odczytach indeksu Chicago PMI (wartość o blisko 3 punkty poniżej oczekiwań) i indeksu zaufania konsumentów Conference Bard, wszyscy z dużym niepokojem oczekiwali na kolejną porcję danych. W piątek po południu z amerykańskiego rynku pracy nadeszły nader dobre wiadomości, które dostarczyły inwestorom wielu powodów do zadowolenia. W styczniu kolejny raz z rzędu obniżyła się stopa bezrobocia, która w tym miesiącu wyniosła 8,3 %, a to oznacza najniższy poziom od trzech lat. Kolejne informacje jakie napłynęły zza oceanu były równie dobre. Okazało się, że amerykańskie firmy zwiększają zatrudnienie i to zarówno w sektorze pozarolniczym jak i prywatnym. Ten zastrzyk dobrych danych znalazł pozytywne odbicie na giełdach, ale niestety równocześnie spowodował spadki na rynku metali szlachetnych. Poprawa w gospodarce i oddalenie widma recesji zwiększają apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa i powodują wzrosty notowań akcji, ale równocześnie wpływają negatywnie na ceny złota i srebra. Czy jednak mamy do czynienia z trwałością tego układu, trudno w tej chwili o tym przesądzać. Od początku roku sytuacja w gospodarce ulega stopniowej poprawie zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i Europie. Świadczyć o tym mogą opublikowane indeksy koniunktury w przemyśle i usługach, które wskazują na polepszenie się sytuacji w przedsiębiorstwach. Niemniej obecne problemy państw Unii Europejskiej kładą się cieniem w tej ocenie. Nie do końca uregulowana sprawa zadłużenia Grecji oraz coraz większe problemy Portugalii i Hiszpanii mogą szybko zgasić obecną falę optymizmu. Groźba rozpadu strefy euro może równie prędko powrócić na rynki i zagrozić dalszym wzrostom akcji, a równocześnie sprzyjać dalszym notowaniom kruszców.
Dla notowań złota i srebra mijający tydzień zakończył się neutralnie. Początek zapowiadał się dosyć ciekawie, ponieważ metale szlachetne kontynuowały wcześniej zapoczątkowane wzrosty. W następnych dniach na rynku metali szlachetnych doszło do pewnego uspokojenia, jednak koniec tygodnia przyniósł spadki notowań. Oczywiście powodem spadków były wyżej wspomniane nad wyraz dobre dane z amerykańskiego rynku pracy.

W piątek złoto po spadku o 32,5 dolara (dzienny spadek o 1,85 %), zakończyło mijający tydzień z ceną 1726,18 $/oz. Podobnie zachowało się srebro, które na koniec tego okresu wyceniono na 33,65 $/oz. Tym samym obydwa kruszce w ciągu ostatnich 5 sesji potaniały w granicach 0,6-0,7 %.
Dość podobnie wyglądała sytuacja obydwu kruszców wycenianych w rodzimej walucie. Złoto zakończyło tydzień z ceną 5520,70 zł/oz, a srebro z ceną 107,15 zł/oz. W sumie również i w tym przypadku spadki nie były bardzo poważne i zamknęły się w przedziale 0,2-0,9 %.
W oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury kolejnych komentarzy.
Lynx
Treść powyższej wypowiedzi jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza i analizy.
Zgodnie z obowiązującym prawem, kopiowanie i rozpowszechnianie niniejszego tekstu lub jego części jest możliwe tylko za zgodą autora niniejszego artykułu.


